Jak zwykle mało czasu… Chciałam jeszcze tyle postów napisać przed Bożym Narodzeniem… Obfotografować parę aranżacji… Polukrować pierniczki… Umyć okna… Wygrzebać się z roboty „na czysto”… Dlaczego zawsze nam się wydaje, że zdążymy? Dlaczego zawsze ze wszystkim się spieszymy? A może wcale nie trzeba robić miliona rzeczy? Może właśnie należy zwolnić, mówiąc potocznie, odpuścić sobie czasem? Nie stresować się rzeczami mało istotnymi. Doceniać to, co się ma. Miłość, dzieci, zdrowie, dom, pracę… Tego sobie i Wam życzę, drodzy „zaglądacze”. Wyostrzenia percepcji, widzenia tego, co najważniejsze, aby emocjonalny hałas i codzienna „bieżączka” nie przysłaniały nam istoty sprawy.

Peace and love to all!

Magda

PS. I tak wolę pierniczki bez lukru, a okna nie muszą błyszczeć. A posty napiszę później 🙂
PSS. Zdjęcie z recyklingu – pojawiło się na blogu 4 lata temu… Ale za to dziś dostało napis!

M.