Dziś będzie króciutko… Jest późno, jestem zmęczona, ale jakoś źle bym się czuła, gdybym nie złożyła Wam, drodzy zaglądacze, życzeń! Ale najpierw parę zajawek świątecznych. Oczywiście jestem spóźniona z wieloma rzeczami. Całe pichcenie zostawiłam sobie na jutro, czyli sobotę. Na szczęście mój kochany mąż umył wszystkie okna (!!!) i posprzątał dom prawie w całości, także jutro kosmetyczne poprawki tylko 🙂 No i wycieczka z koszyczkiem do święcenia. Za to dzieci już zdążyły pomalować jajka (drewniane). Technika mieszana – część lakierami do paznokci, część farbami akrylowymi. Jajo wojskowe w prawym dolnym rogu pomalował Miki, 2.5 roku 🙂 Maja wybrała jaśniejsze barwy i kładła je z większą precyzją, jak na prawie pięciolatkę przystało…

Na pianinie, obok Maryi, która mieszka tam odkąd się wprowadziliśmy, przycupnął żółty ptaszek, bardzo wpisujący się w klimat wielkanocny. Figurkę Maryi z dzieciątkiem znaleźliśmy u mojego dziadka na strychu, głowy i korpus były osobno. Skleiłam ją i odtąd patrzy na naszą codzienność. Lubię ją bardzo.

Na koniec obrazek od Majeczki. Dzieło nosi tytuł „Wykluwający się kurczak”.

No i życzenia… Życzę Wam (i sobie) przede wszystkim odpoczynku! Zostawienia pędu za sobą, choćby na trzy dni…  Spokoju, radości, możliwości cieszenia się wspólnymi chwilami z najbliższymi, bez pośpiechu! 
Wesołego Alleluja!
Magda