Która z nas nie marzyła o spódniczce baleriny, tak zwanego tutu? Ja na pewno tak. Obłoczek spódniczki, dający cudowną lekkość… Ach, baleriną być!

Poszperałam w necie i znalazłam JAK ZROBIĆ TUTU BEZ SZYCIA. Banalnie proste…

Bycie mamą małej księżniczki jest cudowną sprawą. Między innymi dlatego, że pozwala mi wrócić do moich niezrealizowanych marzeń dziewczynki wychowanej w przaśnym PRL… Gdzie donaszało się ubrania po rodzeństwie, niezależnie od tego, czy byli bratem czy siostrą… Gdzie nie było miejsca na zastanawianie się, czy to ładne, człowiek brał co dawali, i jeszcze się cieszył… I dlatego teraz ja mam szansę wrócić do tych marzeń, takich jak domek dla lalek czy spódniczka baletnicy.
Nie jest to może mistrzostwo świata, ale ile radości! Dla nas obu.
Marzę o tym, aby Maja mogła w dorosłym życiu powiedzieć „Miałam szczęśliwe dzieciństwo”.
Mamy Małych Księżniczek, spróbujecie same zrobić tutu?
Uściski!!
Magda