Rufusek nie wrócił, a żyć trzeba dalej, tym bardziej, że dużo się dzieje…

Dawno nic nie robiłam, bo miałam ostatnio sporo pracy, ale teraz już czas najwyższy. Za chwilę Wielkanoc, potem planujemy wycieczkę do Hiszpanii na tydzień do mojej przyjaciółki (która swe wrażenia spisuje na www.alicantecaliente.blogspot.com), co będzie ostatnim dalszym wypadem przed nadejściem Malucha (podobno ma przyjść 10 sierpnia)!!! I nie będzie czasu na prace ręczne!!! A roboty sporo. Jest bieliźniarka do renowacji do salonu, w której będziemy trzymać porcelanę. Trzeba się rozejrzeć za meblami ogrodowymi, bo stare spaliliśmy ostatniej jesieni, takie były już zniszczone. Mam pomysł na lekki lifting salonu (za pomocą tkanin). No a przede wszystkim trzeba urządzić pokój dla Malucha…

Pokój jest niebieski. Założenie ogólne jest biało-niebiesko-drewniano-beżowo (neutralnie, bo wciąż nie wiemy, kto do nas zawita…). Białe mebelki, drewniana podłoga (już jest), niebieskie ściany (są), beżowe, białe, niebieskie dodatki. Do tego wymyśliłam sobie pasy na jakieś 1,20 wysokości pokoju, które zamierzam sama zrealizować. Uwielbiam połączenie błękitu z beżem i brązem, np. coś takiego (obrazek pochodzi z www.stylecontent,com):

A poza tym w ogóle kocham paski i kratki. Kupiłam cudne koszyczki w Jysku, była na nie promocja:

Będą służyły do przechowywania wszelkich „niezbędników” pielęgnacyjnych. Plan przysposobienia pokoiku obejmuje wymalowanie już wspomnianych pasów, wstawienie łóżeczka, przewijaka i komódki. Regalik już jest, na nim zapewne staną koszyczki z Jyska i zabawki. Mam też już wieszaczek, jeszcze nie wiem gdzie go powieszę. Był bardzo kolorowy i nie podobał mi się. Potraktowałam go „Babim latem” Dekorala do drewna i metalu i przecierkami:

Zawiśnie w pokoiku dziecięcym na podręczne „przydasie”.

Mam też skrzyneczkę własnej roboty na skarby. Zainspirowało mnie to zdjęcie, choć może trudno doszukać się związku:) (livingetc.com):

Chodziło o połączenie tylko dwóch kolorów. Podoba mi się połączenie brązu z różem, szarego z błękitem jak na skrzyneczce, ale też odwrotnie: brązu z błękitem i szarego z różem. Zawsze dobrze wygląda. Misie trochę mi się 🙂 rozlały, ale mam nadzieję, że wciąż widać, że to miśki. Zrobiłam sobie szablon z kartonika przy pomocy dziurkacza ozdobnego. Napis odręcznie:

 

Zastanawiałam się, czy nie dać napisu po angielsku albo francusku. Ale stwierdziłam, że pojadę patriotycznie, a po drugie dobrze mi się miś komponował:) Pudełko jest prościutkie, tylko wieko jest ozdobione. W środku siedzi moja ukochana lala z dzieciństwa… Znalazłam ją po latach, wyprałam i może spodoba się naszemu brzdącowi:)

Pozdrawiam Wielkanocno-świąteczne!!!