Mama Marysi zamówiła u mnie dwa korytka z serduszkami, pięć serduszek oraz szafkę na klucze. I w końcu są:) Korytka miały mieć element zawierający czerwień, bo to jest kolor dominujący w pokoju Marysi. Natomiast jeśli idzie o szafkę na klucze dostałam wolną rękę. Dom jest urządzony w stylu retro, w pokoju dziennym jest kwiecista kanapa oraz bielone meble. Jest też wiele akcentów starej daty, np. stare zdjęcia, ściana z czerwonej cegły. Postawiłam więc na romantyczne róże. Szafka jest w bardzo jaśniuteńkim beżu (Dekoral „Babie lato”, emulsja do drewna i metalu) z szarymi przecierkami. Ten szary to eksperyment (Magnat „Grafitowy marmur”, wcześniej go nie używałam, lecz ponieważ wnętrze jest subtelne, nie chciałam bardzo mocnych przecierek. Mnie efekt zadowolił:) Zresztą sami (same?) oceńcie:

A teraz korytka na akcesoria. Z jednej i drugiej strony, plus zbliżenie:

 

 

Bardzo lubię farby Magnat, bo po pierwsze w Leroy Merlin można je kupić w malutkich kubełkach w dobrej cenie (ok. 10 zł), mają piękne kolory i są bardzo wydajne. Zdarzyło mi się, że parę osób zdziwiło się, że korzystam z farby ściennej do decoupage, ale mogę z czystym sumieniem zapewnić, że nic absolutnie się z tymi farbami nie dzieje. Są super do przecierek i spękań jednoskładnikowych (choć tych ostatnich jakoś nie używam od jakiegoś czasu, dużo bardziej podobają mi się przecierki). Spokojnie można na nie kłaść farbę do drewna i metalu lub inną ścienną.

Do następnego razu, pędzę do roboty… Pędzę, to znaczy wylogowuję się z bloga i odpalam Worda:)))