W obecnym pokoju Maja mieszka od drugiego roku życia, zanim na świat przyszedł jej braciszek Mikołaj. Wiedzieliśmy, że Miki zajmie jej dotychczasowe „dzidziusiowe” lokum, więc urządziliśmy jej zupełnie nowy, dziewczęcy pokoik. Do niedawna był beżowy z dodatkiem palonego różu  KLIK, ale się nam opatrzył, poza tym Maja twierdzi, że nie cierpi różowego.  No i  na urodziny dostała przepiękną mapę magnetyczną świata, do której przykleja się zwierzęta, która oczywiście wymagała lepszej oprawy niż to, co było dotychczas.  Od słowa do czynu! Zmiana obejmowała przede wszystkim malowanie. Padło na szmaragdową toń Magnata.  Mój ukochany kolor!

Po wyschnięciu farby nakleiliśmy mapę. Nie było to proste zadanie muszę wyznać. Musieliśmy się mocno nagłowić, od którego miejsca zacząć naklejać, i w wysokości i w szerokości ściany. Dzięki Bogu co dwie głowy to nie jedna i wyliczyliśmy potrzebne wymiary, ufff :).  Najtrudniej było zacząć, a samo przyklejanie mapy na ścianę przypominało układanie gigantycznych puzzli. Dzieci od razu zabrały się za przyklejanie zwierząt na właściwych szerokościach geograficznych! Jest do tego specjalna ściąga. Sama się wiele nauczyłam, niektórych gatunków nie potrafiłabym nazwać.

Reszta pokoju nie zmieniła się. Została witryna z odzysku (z apteki mojej mamy), która służy nam jako szafa, fotel, łóżko po cioci Monice oraz pomalowana przeze mnie skrzynia na zabawki. Doszły cudowne motyle od LAS I NIEBO oraz zrobiony przeze mnie łapacz snów.  Pudełeczko z napisem MAJA jest też mojej roboty.

Moim zdaniem zadziała się ogromna zmiana niewielkim kosztem. Główne role grają tu farba i mapa. To one „robią” pokój.  Jak Wam się podoba metamorfoza?

witryna, łóżko – z odzysku, przemalowane na biało
skrzynia z misiem – Leroy Merlin, pomalowana przeze mnie
farba – Magnat Ceramic „Szmaragdowa toń”
naklejki motyle – Las i niebo
magnetyczna mapa świata – Ene Due
lampka, biurko, krzesło – IKEA
łapacz snów, pudełko z napisem Maja – własnoręcznie robione