Przyznam Wam się do mojej wielkiej  słabości: KOCHAM FILMY DLA DZIECI! Często są wielopoziomowe, z warstwą prostą dla dzieci, i tą bardziej skomplikowaną, głęboką, która nie jest taka oczywista na pierwszy rzut oka. I nawet jeśli dzieci jej nie rozumieją od razu, to pewnie jakaś część w nich zostaje, prowokuje do zadawania mądrych pytań,  do rozmawiania z dorosłymi o trudnych sprawa, skłania do refleksji.

Bo takie filmy właśnie lubię najbardziej, które pod warstwą lukru ukrywają smutne, trudne sprawy i próbują je przybliżyć tym młodszym widzom.

To jak, gotowi na odliczankę?

10. BALLERINA

Piękny obraz dla dzieci (i dorosłych) o spełnianiu marzeń.  O tym, że prawdziwa pasja wypływająca z serca zaprowadzi nas tam, gdzie chcemy, mimo, że może się zdawać, że nie mamy cienia szansy. I o tym, że gdy się raz potkniemy, to nie oznacza, że mamy się poddać. Ale też o tym, że gdy coś robimy, to trzeba robić to na 100%, nie odpuszczać. O tym, że warto czasem postawić wszystko na jedną kartę, narazić się na złość i gniew innych.  O tym, że warto pielęgnować prawdziwą przyjaźń.  I jeszcze o tym, jak niespełnione, chore ambicje rodzica potrafią zniszczyć dziecku życie.  Rzecz się dzieje w uroczej scenerii Paryża z końca XIX wieku – a dokładniej z czasów budowy wieży Eiffela.

9. COCO

W rodzinie Miguela wszyscy są szewcami. I on też ma być szewcem. Cóż, co innego w sercu mu gra – genów nie oszukasz… Chłopiec pragnie zostać muzykiem, potajemnie uczy się gry na gitarze i wielbi słynnego śpiewaka, Ernesta de la Cruza.  Niestety, w domu Miguela muzyka jest absolutnie zakazana – ojciec prababci chłopca, tytułowej Coco, był muzykiem i pewnego dnia przepadł bez śladu. Od tej pory  to temat tabu,  jego babcia, córka Coco, o grajkach ma jak najgorsze zdanie i tępi wszelkie melodie i ich wykonawców z zaciętością i precyzją psa gończego.  W dzień Dia de los Muertos  przedziwnym zrządzeniem losu chłopiec trafia do krainy umarłych.  Jednak i to nie jest ostateczny przystanek – zmarli przebywają tam doskonale się bawiąc dopóki ktoś o nich pamięta i raz w roku, właśnie w Dzień Zaduszny, mogą wpaść na ziemię z wizytą u najbliższych. Niestety, jeśli nikt ich nie wspomina na ziemi, obracają się w nicość, tym razem już bezpowrotnie.  Piękna metafora tego, że żyjemy, póki pamięć o nas żyje.  Film prowokuje najmłodszych do przemyśleń, że rodzice i dziadkowie też kiedyś byli młodzi, może spowodować, że zainteresują się swymi przodkami. Podróż Miguela przez krainę zmarłych to podróż w poszukiwaniu prawdy, mocy do realizacji marzeń i własnych korzeni.  Szanujmy rodzinę i tradycje, ale nie kosztem marzeń.  Film pięknie  oswaja temat śmierci, przemijania,  odchodzenia na zawsze.  Mądry obraz, a przy tym bajecznie kolorowy i piękny!

8. ZAPLĄTANI

Małą Roszpunkę wychowuje jedyna znana jej osoba – jej mama, jak sądzi. Przetrzymuje ją w wieży bez schodów, można tam się dostać tylko dzięki włosom Roszpunki – dla jej dobra oczywiście, ponieważ świat na zewnątrz jest zły, okropny, czyha tam ogrom zagrożeń i każde wyjście z wieży grozi niechybną śmiercią. No wiesz, ja mogę wychodzić, bo jestem dorosła i doświadczona, ale ty nie, bo jesteś mała i głupia i na pewno nie dasz sobie rady. Zresztą po co wychodzić, źle nam tutaj? A w ogóle to już proszę nie mówić o tym, bo źle się czuje, zaraz dostanę hertzklekotu i  jak umrę to będzie twoja wina. No, już bądź grzeczną dziewczynką i rób co mamusia ci każe. Och… Chyba każdy z nas zna kogoś takiego. Skrzywdzonego przez nadopiekuńczego rodzica. A tak naprawdę, ten rodzic robi to dla siebie, bo bez tego dziecka straci sens życia i uschnie na wiór… O tym właśnie jest ta historia. Jakie to straszne nie mieć swojego życia – mam tu na myśli i dorosłych, którzy w dzieciach widzą jedyny sens i nie potrafią dać im odejść, i dzieci, w których rodzice budują lęki, by te z nimi zostały na zawsze.  Ale przy okazji obraz jest mocno zabawny.

7. VAIANA: SKARB OCEANU

Przyszłość Vaiany jest znana wszystkim,  już od momentu, gdy była w łonie matki – będzie tak jak jej tata wodzem plemienia gdzieś w Polinezji. Sęk w tym, że Vaiana ma nieco inne plany – chce zwiedzać świat, chce wiedzieć, co jest poza wyspą. Niestety, ojciec kategorycznie zabrania wypływania za rafę – przenosi swe lęki na plemię podpierając się autorytetem przywódcy, bo sam kiedyś doznał traumatycznej sytuacji na wodzie. Okazuje się jednak, że jego córka to twarda sztuka i nie tak łatwo da się odwieść od swych marzeń. Wspiera ją w tym cudowna babcia, nawet po śmierci – swoją drogą rewelacyjna postać. Jej kwestia „Każdy ma w życiu jakąś rolę – ja robię za czuba”  za każdym razem wzrusza mnie i bawi.  W dodatku dziewczynka jest wybranką Oceanu  – gdy była jeszcze maleńka, wskazał ją do zrealizowania bardzo trudnej i ważnej misji. I nie mylił się – tak upartej, konsekwentnej i odważnej dziewczyny ze świecą szukać! Wraz z półbogiem Mauim (cudowny dubbing w wykonaniu Igora Kwiatkowskiego z kabaretu Paranienormalni) osiągają zamierzony cel.

Film pokazuje, że czasem ranimy najbliższych dokonując wyborów wbrew nim, ale odwaga i bycie w zgodzie ze sobą zawsze popłacają i prędzej czy później rodzina musi się pogodzić z twoim wyborem. W dodatku wynikają z tego tylko dobre rzeczy. Takie jak np. uratowanie świata. 🙂

6. KRAINA LODU

Tak, tak, „Kraina Lodu” też!!! Znowu niesamowity obraz o lęku,  i o tym, jak bardzo niszczy on życie – nam, i naszym najbliższym. Siostry Anna i Elsa są nierozłączne. Do chwili, gdy obdarzona niezwykłym darem panowania nad lodem i śniegiem Elsa niechcący wyrządza Annie krzywdę. Zamyka się w sobie i odcina od siostry z obawy, że to się powtórzy. Biedna Anna nie rozumie, dlaczego siostra ją odtrąca. Elsa cierpi katusze, widząc, jak Annie jest smutno, ale lęk przed ponownym jej skrzywdzeniem jest większy.  By pogłębić ich nieszczęście, tracą rodziców w katastrofie morskiej. I tak obie siostry wzrastają obok siebie, nie znając się. Anna na szaloną świszczypałę, Elsa na wycofaną, chłodną kobietę, kontrolującą emocjie.  Wygłodniała uczuć Anna rzuca się w objęcia pierwszego lepszego, który wyraził nią zainteresowanie, a właściwie jej tytułem książęcym, jak się później okazało. Elsa, na swej koronacji, traci swe niezwykłe opanowanie. Niestety, przez lata niekorzystania ze swego daru kompletnie straciła nad nim panowanie i ściąga na Arendelle wieczną zimę. Ucieka, bo znowu się boi, że kogoś skrzywdzi, wmawiając sobie, że nikogo nie potrzebuje, że samej jej będzie najlepiej., przynajmniej oszczędzi sobie rozczarowań w swoim lodowym pałacu. Ach, jakie to ludzkie, te wszystkie zawirowania, niedopowiedzenia, nieporozumienia… Wszyscy wszak pragniemy tylko miłości, uwagi, śmiechu, szczęścia, poczucia bezpieczeństwa… Obie siostry schną za sobą z tęsknoty, ale nie potrafią się zbliżyć. Na szczęście okazuje się, że prawdziwa miłość, taka najprawdziwsza, także siostrzana, może czynić cuda, wbrew wszelkim przeciwnościom.

To przepiękna interpretacja Królowej Śniegu Andersena. Czy kiedyś zastanawialiście się, czemu ona taka była? Tak zła i niedostępna?  Drodzy rodzice, pamiętajcie, by pielęgnować w Waszych dzieciach ich niesamowite dary, zamiast je tłumić.

5. SEKRET KSIĘGI Z KELLS

Malarskie arcydzieło Irlandczyka, Tomma Moore’a. Przyznam się szczerze, że obraz jest tak naszpikowany symboliką i odniesieniami do historii Irlandii, że sama wszystkiego pewnie nie czytam. Na pewno warto się przygotować do obejrzenia tego filmu. Nie zmienia to faktu, że dzieło jest absolutnie przepiękne i fascynujące, nawet gdy się wszystkiego nie zrozumie. Młody Brendan  jest sierotą i wychowuje się w opactwie. Jego najbliższym krewnym jest surowy wuj, przy okazji opat. Gdy do opactwa przybywa legendarny iluminator, brat Aidan, okazuje się, że chłopiec ma ogromny talent do rysowania i to jemu właśnie Aidan powierza ukończenie księgi. Wierzy, że jej piękno i treść o dobrej nowinie przyniosą ludziom pokój i nadzieję. Tymczasem wuj uważa, że przed złem można uchronić się jedynie wznosząc wysoki, gruby mur. Film pięknie opowiada o zderzeniu starego świata celtyckich wierzeń z nowym, chrześcijańskim ładem, o zmierzaniu się z lękami,  które każdy ma, o odwiecznej walce między młodością a doświadczeniem – przy czym  nigdy do końca nie wiadomo, kto ma rację – a może obie strony? Obraz jest dość mroczny, dla maluchów może być momentami przerażający, ale przekaz jest mądry i głęboki.  Świat irlandzkiej mitologii uosabia druga główna bohaterka filmu – leśny duszek Aisling . Co ciekawe, bez jej pomocy księga nigdy by nie powstała.

Ta księga istnieje naprawdę, to podobno jeden z najpiękniejszych iluminowanych manuskryptów średniowiecznych, jakie zachowały się do naszych czasów  (ŹRÓDŁO KLIK). A i jeszcze jedno – straszliwa szkoda, że film nie doczekał się polskiego dubbingu z prawdziwego zdarzenia…

4. PARANORMAN

Znakiem firmowym pewnego miasteczka jest wiedźma, którą onegdaj mieszkańcy miasta powiesili za uprawianie czarów.  Mieszkańcy co roku hucznie świętują rocznicę tego wydarzenia.  Okazuje się, że takie rzeczy nie uchodzą na sucho… Zemsta najlepiej smakuje po latach. Jedyna nadzieja w Normanie, chłopcu, który posiada bardzo szczególny dar – widzi duchy. Jego też nikt nie rozumie, łącznie z rodziną, większość go unika, bo jest dziwny,  inny, nie wpisuje w żadne ramy… Tak jak wiedźma wiele lat temu. Film z gatunku horroru familijnego – nieco straszny, nie dla dzieci o słabszych nerwach. 🙂 A morał jest taki, że gdy człowiek czegoś nie rozumie, boi się tego. A gdy się boi, czasami robi  straszne rzeczy…  I o tym, że nienawiść nas niszczy i upodabnia do oprawców. Obraz pochodzi z mojego ulubionego studia LAIKA.

3. ZWIERZOGRÓD

Jak ja lubię ten film! Zwierzęca utopia. Jest takie miasto,  gdzie różne gatunki zwierząt roślinożernych i drapieżników współżyją w pokoju i harmonii – Zwierzogród. Czyżby? Czy lis albo lew mogą wyzbyć się instynktu łowcy? Czy potulny królik jest zdolny do wielkich czynów? Króliczka Judy Hopps całe życie marzy o byciu policjantem i łapaniu niegodziwców. Po ukończeniu z wyróżnieniem akademii policyjnej jedzie do  Zwierzogrodu strzec prawa. Nie tak łatwo jednak wyzwolić się ze stereotypów – puchata kuleczka dostaje poważne zadanie… wlepiania mandatów za parkowanie.  Nikt nie wierzy, że mogłaby zrobić cokolwiek poważniejszego . Ale nie z Judy te numery – na własną rękę, przy pomocy lisa Nicka Bajera rozwiązuje zagadkę nagłego dziczenia drapieżników.

Ten obraz to wspaniała metafora pozornej tolerancji, z jaką na pewno nie raz się spotkaliście. Drapieżnik jest fajny, ale z daleka, nie chcę, by się kręcił po mojej okolicy, piękny króliczek niech hoduje te swoje marchewki, gdzie on się pcha do zadań dla prawdziwych twardzieli… Brzmi znajomo?  Serdecznie polecam, świetny start do dyskusji o tolerancji. Tej prawdziwej.

2. KORALINA  I TAJEMNICZE DRZWI

Uwaga, kolejna amatorska psychoanaliza z mojej strony. 🙂 Koralina to kolejny film z ukochanego przeze mnie gatunku horroru familijnego studia LAIKA. Dziewczynka wraz z rodziną przeprowadzają się gdzieś na prowincję, do przedziwnego domu, gdzie na górze mieszka ekscentryczny rosyjski gimnastyk cyrkowy, a na dole równie ekscentryczne siostry, byłe diwy operowe. Nowo poznany chłopiec z sąsiedztwa mówi, że babcia nie pozwala mu wchodzić do tego domu, bo kiedyś miała siostrę bliźniaczkę, która zaginęła… Koralina nie ma tu nikogo bliskiego, rodzice są pochłonięci pracą i nie mają dla niej czasu.  Jest okropna pogoda, ciągle leje, a w domu nie ma nic dobrego do jedzenia. Czuje się zaniedbana i nieszczęśliwa – łakomy kąsek dla  kogoś, kto nie ma dobrych zamiarów i lubi wykorzystywać ludzi, nieprawdaż? Takiej osobie wystarczy pokazać to, za czym tęskni, a pójdzie w to jak w dym… Na szczęście Koralina w porę wyczuwa fałszywą nutę. Cudowny obraz o tym, że gdy jesteśmy przygnębieni, widzimy świat w innych, niekoniecznie prawdziwych barwach i o tym, że w takim stanie bardzo łatwo ulec fałszywemu  blichtrowi.

1. SEKRETY MORZA

Kolejny mistrzowski obraz w reżyserii Tomma Moore’a. Bena fascynuje niesamowity, tajemniczy świat irlandzkich wierzeń, w który wprowadziła go mama. Czuje, że nikt go nie rozumie – tata, pogrążony w żałobie  po utracie żony, młodsza siostra, która mimo swoich 6 lat jeszcze nie mówi, apodyktyczna babcia, która wie, co dla kogo jest najlepsze.  Zaciera się granica między fantastycznym światem celtyckiej mitologii, a rzeczywistością.  W pewnym momencie widz sam zadaje sobie pytanie – czy to się dzieje naprawdę, czy to wytwór wyobraźni przeraźliwie nieszczęśliwego, pogrążonego w smutku chłopca? Przepiękna opowieść o oswajaniu się z najtrudniejszą sprawą w świecie – utratą bliskiej osoby, o przeżywaniu żałoby, radzeniu sobie z trudnymi emocjami. Które trzeba przeżyć, przepracować, w przeciwnym razie rodzina nie odzyska szczęścia. Ale nie zrażajcie się, film jest tak piękny, tak malarski, tak absorbujący, że te trudne sprawy są omówione jakby przy okazji, mimochodem, dopiero po seansie zdajemy sobie sprawę, jaki naprawdę był przekaz obrazu. Mój no. 1 ever! Ogromy plus za piękną, tęskną irlandzką muzykę.  I pomyśleć, że przegrał wyścig o Oscara z Minionkami… (BTW – lubię Minionki, ale „Sekrety morza”  to zupełnie inna liga).

Jest tu Wasz ulubiony obraz? Podzielcie się swoimi typami, chętnie poczytam!!!

Uściski,

Magda