Gosię poznałam w pracy. Szybko okazało się, że łączy nas umiłowanie piękna. To niezwykła artystka, a jej znakiem rozpoznawczym są obłędnie kolorowe akwarelowe bukiety pełne pięknych detali, które maluje od 2017 roku. Bardzo skutecznie rozwinęła swoją działalność – na tyle, że prócz malowania znajduje czas również na pracę na etacie.

O tym, jak to zrobiła, czemu warto być na Instagramie, co i kto ją inspiruje (i dlaczego kwiaty 😉) opowiedziała mi w wywiadzie. Uwaga, początkujący artyści znajdą tu garść bezcennych rad!

I met Gosia at work. It soon turned out that we share a love of beauty. She is an extraordinary artist, and her hallmark are madly coloured watercolour bouquets full of beautiful details she has been painting since 2017. She has developed her business very effectively – so much so that in addition to painting, she also finds time for a full time job. She told me how she did it, why it is worth being on Instagram, what and who inspires her (and why flowers) in an interview. Attention, beginner artists will find here a handful of priceless advice!

Gosia, masz wykształcenie artystyczne, ale nie w dziedzinie malarstwa.

Tak, to prawda. Na początku uczyłam się w liceum plastycznym w pracowni rzeźby. Kierunek niezwykle interesujący, ale jak się szybko okazało, niezgodny z moją naturą. Rzeźba to przede wszystkim cierpliwe, analityczne studium nad przestrzenią i bryłą. Na efekty trzeba czekać tygodnie, miesiące, lata (nieprzypadkowo to właśnie Michał Anioł – w głębi duszy przede wszystkim rzeźbiarz – miał powiedzieć, że „geniusz to wieczna cierpliwość”). Mnie ciągnęło przede wszystkim w stronę bardziej naturalnej, spontanicznej ekspresji. Dlatego po maturze myślałam o innych kierunkach artystycznych. Wybór padł na grafikę w Toruniu. Grafika dobrze mi się kojarzyła – przyszłościowo, z rozwojem, projektowaniem graficznym, np. plakatów, książek. Niestety moje wyobrażenia rozminęły się z rzeczywistością. Chciałam projektować okładki, katalogi, informacje wizualne, ale akurat o to było bardzo trudno w latach 90-tych.

Ostatecznie zajęłam się serigrafią, techniką polegającą na odbijaniu kliszy filmowej, najbardziej znaną dzięki pracom Andy’ego Warhola (tak powstały chociażby puszki z zupą Campbella czy portrety Marylin Monroe). Czyli znowu długotrwały proces, w którym od projektu do końcowego dzieła mijają miesiące… Jak widać  ucieczka od rzeźby nie okazała się zbyt udana. 😊 To na studiach jeden z profesorów powiedział mi, że grafika nie jest dla mnie, ze powinnam zająć się malarstwem. I rzeczywiście malarstwo jest bliskie zarówno mojej naturze, jak i zainteresowaniom. Na studiach moim ulubionym tematem były „kompozycje zestawień barw”, zajęcia, na których większość studentów odsypia wieczorne imprezy. 😊

Na malarstwo czas miał jednak nadejść znacznie później. Po studiach przez wiele lat pracowałam jako grafik, urodziłam dzieci, miałam wiele spraw na głowie, ale nigdy nie przestałam marzyć o malowaniu. Co ciekawe na studiach uczono nas tylko malarstwa olejnego i pastelowego, więc do niedawna nie miałam pojęcia o profesjonalnym malowaniu akwarelami.

Gosia, you have an artistic education, but not as a painter.

Yes, it is true. In the beginning, I studied sculpture at an art high school.  It is extremely interesting, but as it soon turned out, incompatiIble with my nature. Sculpture is, above all, a patient, analytical study of space and solids. You have to wait weeks, months, years for the effects (it is not a coincidence that it was Michelangelo – a sculptor above all – who was supposed to say that „genius is eternal patience”). I was drawn to a more natural, spontaneous expression. That is why, after graduation, I thought about other artistic fields. The choice fell on graphics in Toruń. Only good things came to my mind when thinking of it – good prospects, development, graphic design, such as posters, books. Unfortunately, my ideas were not in line with reality. I wanted to design covers, catalogues, visual information, but it was very difficult to do that in the 90’s.

Eventually, I took up serigraphy, a technique based on film printing, best known thanks to Andy Warhol’s work (this is how Campbell’s soup cans or Marilyn Monroe’s portraits were made). So again a long process in which months pass from design to final work… As you can see, the escape from the sculpture was not very successful. It was during my studies that one of the professors told me that graphic art is not for me, that I should turn to painting. And indeed, painting is close to both my nature and my interests. In my studies, my favorite topic was „compositions of color combinations”, classes where most students sleep recovering from late evening parties.

But the time for painting was to come much later. After graduation I worked as a graphic designer for many years, gave birth to children, had many things on my mind, but I never stopped dreaming about painting. What’s interesting is that in college we were only taught oil and pastel painting, so until recently I had no idea about professional watercolour painting.

Dlaczego zatem padło na akwarele?

Zrezygnowałam z pracy grafika, mogłam poświęcić się malarstwu. Ponieważ mam dzieci, musiałam wybrać bezpieczną technikę. Oleje nie wchodziły w grę, głównie z uwagi na intensywny zapach, który mógłby przeszkadzać moje rodzinie. Wybrałam akwarele. Pod wieloma względami jest to bardzo trudna technika! W przeciwieństwie do np. malarstwa olejnego, gdzie jedną warstwę farby możesz przykryć kolejną, w akwarelach nie ma w niej miejsca na błąd. W wielu aspektach trzeba stosować podejście diametralnie inne niż w innych technikach. Dla przykładu światło. W akwarelach plamy światła musisz przewidzieć wcześniej i zostawić puste miejsce (niejako „ochraniasz”, zachowujesz światło), podczas gdy w innych technikach bliki świetlne zostawiasz na sam koniec (światło „uzyskujesz”, dodajesz). Nie uwierzyłabyś, gdybyś zobaczyła moje pierwsze prace! Nieudolne, jakby dziecko malowało! Miałam wiedzę i teorię, ale ręka była niewprawiona, niepewna.

So, why watercolour then?

I gave up my job as a graphic designer and could devote myself to painting. Because I have children, I had to choose a safe technique. The oils were out of the question, mainly because of the intense smell that could disturb my family. I chose watercolors. In many ways it is a very difficult technique! Unlike for example oil painting, where you can cover one layer of paint with another, there is no room for error in watercolours. In many aspects you have to follow a completely different approach than in other techniques. For example, light. In watercolours, you have to anticipate the spots of light earlier and leave an empty space (you „protect”, keep the light), while in other techniques, you leave the light glows until the very end (you „get”, add your light). You would not believe it if you saw my first works! Clumsy, as if a child painted them! I had knowledge and theory, but my hand was untrained, uncertain.

Jak ćwiczyłaś?

Na podstawowym poziomie akwarele niczym się nie różnią od innych dziedzin artystycznych, od grania na skrzypcach po pisarstwo. Tu również najważniejsza jest praktyka – trzeba malować, malować i jeszcze raz malować! Nie bać się, że coś nie wyjdzie. To nie tradycyjna szkoła, gdzie każdy błąd jest piętnowany negatywną uwagą lub oceną. Tutaj jeśli coś nie wyjdzie, trudno, weźmiesz kolejną kartkę! Tego nauczyła mnie Yao Cheng KLIK. Kupiłam kurs podstawowy jej autorstwa na Creative Bug KLIK. To niezwykle optymistyczna osoba, o malarstwie opowiada z dużą lekkością, a przy tym świetnie dzieli się wiedzą. Po tym kursie zrozumiałam, że trzeba malować i nie przejmować się porażkami, tylko próbować dalej. Bo co się stanie, jeśli mi nie wyjdzie? Nic!

Uczyłam się też z tutoriali na youtube.

How did you practise?

At the basic level, watercolours are no different from other artistic disciplines, from playing the violin to writing. Practice is also the most important here – you have to paint, paint and paint! Don’t be afraid that something won’t work out. This is not a traditional school, where every mistake is stigmatized with a negative note or assessment. Here, if something doesn’t work out, oh well, you just take another piece of paper! This is what Yao Cheng CLICK taught me. I bought her basic course at Creative Bug CLICK. She is an extremely optimistic person, talks about painting with great ease, and at the same time shares her knowledge very well. After this course I understood that you have to paint and not to worry about failures, but to try again. Well, what happens if I fail? Absolutely nothing! I also learned from tutorials on youtube.

A dlaczego kwiaty?

Bo je kocham! Kocham kwiaty i kolor, nie muszę się martwić o perspektywę, wyżywam się artystycznie, czuję radość z malowania, optymizm. Próbowałam pejzażu, ale jest on obwarowany wieloma zasadami. Przy kwiatach jestem bardziej swobodna, naturalna, mogę sobie pozwolić na dużo ekspresji, pociąga mnie energia pociągnięć pędzlem.

Why flowers?

Because I love them! I love flowers and color, I don’t have to worry about perspective, I express myself artistically, I feel joy from painting, optimism. I’ve tried the landscape, but it’s full of rules. With flowers I am more free, natural, I can afford a lot of expression, I am attracted by the energy of brush strokes.

Jak długo powstają Twoje prace?

Każdy obraz to 3-4 etapy, a każdy etap to nakładanie jednej warstwy. Dlatego często maluję 2-3 prace jednocześnie. Pierwsza warstwa to około 15-20 minut – moczenie papieru, baza kolorystyczna. Tutaj jest najwięcej niespodzianek, nigdy do końca nie wiadomo, w jaki sposób wymieszają się pigmenty. To tutaj kształtuje ogólny charakter tworzonej pracy.  Drugi etap jest dużo dłuższy, nawet do 4 godzin. To wtedy wydobywam i domalowują detale – liście, kwiaty, pąki.  Czasem rozkładam ten etap na dwa podejścia. Ostatni etap to cyzelowanie ostatnich elementów przy pomocy cienkiego pędzelka. W sumie całość może potrwać nawet kilka dni, wiele zależy od tego, ile znajduję czasu na malowanie.

How long does it take to paint your works?

Each image takes 3-4 stages, and each stage is an one layer. That is why I often paint 2-3 works simultaneously. The first layer is about 15-20 minutes – soaking the paper, colour base. Here the most surprises may happen, you never really know how the pigments mix. This is where the general character of the work is shaped.  The second stage is much longer, even up to 4 hours. This is when I extract and paint details – leaves, flowers, buds.  Sometimes I break this stage down into two . The last stage is brushing the final elements with a thin brush. All in all, it can take even a few days, a lot depends on how much time I find for painting.

Co Cię inspiruje, skąd bierzesz pomysły na obrazy?

Wyszukuję florystyczne kompozycje, przede wszystkim na Pintereście, czasem na Instagramie. Zdarza się, że maluję z natury, z roślin, które mam w domu, np. z kwiatów polnych, które zerwę na łące.  Ale ostatnio robię tak coraz rzadziej. Ludzie robią takie piękne bukiety! Niesamowite kolory, ciekawe kompozycje – niezwykle inspirujące. Przyznaję, że Pinterest jest wspaniałym narzędziem – wie co lubisz, czego wcześniej szukałaś i podpowiada takie bukiety, których szukasz.

Obserwuję również florystów na Instagramie, taguję tych, których bukiety maluję, moje prace też są tagowane. Instagram jest bardzo przyjaznym dla twórców miejscem, bardzo inspirującym, wspierającym i rozwijającym. To od niego wszystko się zaczęło. Zaczęłam wrzucać moje prace i propozycje współpracy same zaczęły spływać!

What inspires you, where do you get ideas for paintings?

I look for floral compositions, mainly on Pinterest, sometimes on Instagram. Sometimes I paint from nature, from plants I have at home, e.g. field flowers, which I will pick up in the meadow.  But lately I have been doing it less and less often. People make such beautiful bouquets! Amazing colors, interesting compositions – extremely inspiring. I admit that Pinterest is a great tool – it knows what you like, what you’ve been looking for before and suggests bouquets you’re looking for. I also observe florists on Instagram, I tag those whose bouquets I paint, my works are also tagged. Instagram is a very creator-friendly place, very inspiring, full of support and development. This is where it all started. I started to show my works and proposals for cooperation just started to come in!

Kto jest głównym odbiorcą Twoich prac?

Kupują je głównie ludzie z USA, Kanady, UK i Australii. Profil prowadzę po angielsku, ale nie ukrywam w swoim profilu, że jestem z Polski. Właściwie nie sprzedaję swoich prac w Polsce, w ogóle nie mam zapytań z kraju. Zdarzają się zapytania z Dubaju – ostatnio na wzór na hidżaby, z Hiszpanii, Francji, Rosji.

Who is the main recipient of your works?

They are mainly bought by people from the USA, Canada, UK and Australia. I have a profile in English, but I don’t hide in my profile that I am Polish. I don’t actually sell my works in Poland, I don’t have any inquiries from Poland at all. There have been inquiries from Dubai – recently a pattern for hijabs; from Spain, France, Russia.

Nie ukrywam, że to wydaje mi się to dość smutne. Dlaczego tak się dzieje, że nie sprzedajesz prac w Polsce?

Pewnie są różne powody. Jednym z nich jest fakt, że w Stanach i Kanadzie jest ogromna tradycja celebrowania rocznic kwiatami. Wesela są tam organizowane z ogromną pompą, są zaplanowane w każdym detalu. Zaproszenia, numery stolików, mapki dojazdowe – to wszystko jest specjalnie projektowane na zamówienie. Podobnie bukiet panny młodej i kwiatki dla drużby i druhen. Ludzie do mnie piszą, żebym namalowała ich bukiet ślubny i wysyłają zdjęcie. Kiedyś zwróciła się do mnie pewna pani z prośbą, aby namalować bukiet z pogrzebu jej mamy, bo to były kwiaty które kochała i które córce bardzo się z nią kojarzyły.

I must admit that it seems quite sad to me that you don’t sell your works in Poland. Why is this so?

There are probably different reasons. One of them is that there is a great tradition in the States and Canada of celebrating anniversaries with flowers. Weddings are organized with great pomp and show, they are planned in every detail. Invitations, table numbers, access maps – all this is specially designed. Similarly, the bride ‚s bouquet and flowers for bestmen and bridesmaids. People write to me to paint their wedding bouquet and send me a photo. Once a lady asked me to paint a bouquet from her mother’s funeral, because these were the flowers she loved and made her daughter think of her. 

Twoich prac w ogóle nie kupimy w Polsce.

Tak. Wystawiam je na Saatchi Art KLIK. Głównie z uwagi na bardzo dobrą obsługę. Prace mają odpowiednią ekspozycję, artyści mają również tzw. kuratorów, którzy proponują klientom dzieła dopasowane do ich potrzeb i gustów. Platforma pobiera jedynie procent od sprzedaży. Cała organizacja dostawy jest po ich stronie i uważam, że jest to uczciwy, dobry układ. Nie muszę się martwić o kwestie techniczne sklepu, płatności, wysyłki, zwroty, itp. To dla mnie najprostsze i najwygodniejsze rozwiązanie. Moje prace można kupić również na platformach iCanvas oraz S6. Ważne też jest to, że w kulturze anglosaskiej bardzo dba się o prawa autorskie, to wzór do naśladowania. Wszystko jest legalnie, z poszanowaniem artysty i jego dzieł, żadnej partyzantki. Oczywiście można też zamówić obraz bezpośrednio u mnie.

We won’t buy your works in Poland at all.

Yes. I’m exhibiting them at Saatchi Art CLICK. Mainly because of the very good service. The works have a proper exposition, the artists also have the so-called curators, who offer their clients works adjusted to their needs and tastes. The platform charges only a percentage of the sales. The whole organization of delivery is on their side and I think it is a fair, good deal. I do not have to worry about technical issues of the shop, payment, shipping, returns, etc. This is the easiest and most convenient solution for me. My works can also be bought on iCanvas and S6 platforms. It’s also important that the Anglo-Saxon culture attaches particular importance to copyrights, it’s a model to follow. Everything is legal, with respect to the artist and their works, no dodginess. Of course, you can also order a painting directly from me.

W trzy lata udało Ci się zebrać ponad piętnastotysięczną społeczność na swoim instagramowym profilu. Jak to zrobiłaś?

Nie robiłam niczego szczególnego, nie miałam planu do zrealizowania punkt po punkcie. Zwracam uwagę, żeby zdjęcia były ładne, pokazuję swoje prace, odpowiadam na wiadomości, komentuję, tłumaczę, odpowiadam na pytania… To jest właśnie niezwykłe w Instagramie – jeszcze nigdy nie zdarzyło mi się, aby moje zapytanie zostało bez odpowiedzi, nie ma rywalizacji, wszyscy się wspierają. Wiele osób pyta mnie, kiedy nagram lekcje z akwareli. Planuję to wkrótce zrobić. Idea skillshare bardzo mi się podoba. Sama właśnie w ten sposób zaczęłam! Prócz Yao Cheng zainspirowała mnie Helen Dealtry KLIK, dzięki której zrozumiałam, że mogę wykorzystać moje malarstwo w innych dziedzinach, np. projektowaniu odzieży, notatników, kartek. W ten sposób grafika do mnie wróciła. Niedawno nawiązałam współpracę z firmą odzieżową Monarte, dla której projektuję wzory na sukienki. Oczywiście florystyczne. 😊

You managed to attract over fifteen thousnand followers on your Instagram profile just in three years. How did you do it?

I didn’t do anything special, I didn’t have a plan to do it point by point. I make sure that the pictures are pretty, I show my work, answer messages, comment, explain, answer questions… That’s what’s great about Instagram – I’ve never been left with an unanswered question, there is no competition, everyone supports themselves. Many people ask me when I will record watercolor lessons. I plan to do it soon. I like the idea of skillshare very much. That’s how I started! Besides Yao Cheng, I was inspired by Helen Dealtry CLICK, who made me understand that I could use my painting in other areas, such as designing clothes, notebooks, cards. In this way the graphic design came back to me. Recently, I started working with the Monarte clothing company, for which I design dresses. Floral patterns, of course.

Plany na przyszłość?

Na razie mam czas na malowanie tylko w weekendy, bo pochłania mnie praca na etacie. Na pewno nie zostawię akwareli, ale myślę, że spróbuję również innych technik. Niedawno dowiedziałam się, że od 2008 roku istnieją farby olejne kompletnie nietoksyczne. To by znaczyło, że po 20 latach przerwy do mojego domu wróci sztaluga. Ale to już temat na inną opowieść.

Dziękuję za rozmowę. Trzymam kciuki za nowe rozwojowe projekty. Mam też nadzieję, że wkrótce uruchomisz lekcje skillshare – sama chętnie z nich skorzystam!

Prace Gosi Gregorczyk można na kupić na Saatchi Art KLIKiCanvas oraz S6. Można też kontaktować się z nią bezpośrednio za pośrednictwem Instagrama KLIK (mkonejn) lub jej strony https://www.gosiagregorczyk.com/

Plans for the future?

For the time being, I only have time to paint on weekends, because I’m busy working full time. I’m sure I won’t leave the watercolor, but I think I’ll try other techniques too. I recently found out that there have been oil paints that are completely non-toxic since 2008 . That would mean that an easel will come back to my house after 20 years of break. But that’s a different story.

Thank you for the interview. I’ll keep my fingers crossed for new projects. I also hope that you will soon start  your skillshare lessons – I will gladly use them myself! The works of Gosia Gregorczyk can be bought on Saatchi Art CLICK, iCanvas and S6 CLICK. You can also contact her directly through Instagram CLICK (mkonejn) or her website https://www.gosiagregorczyk.com/.