Kiedy ten styczeń minął (prawie)? Czy Wy też zauważyliście, że dni są wyraźnie dłuższe…?

Czas tak szybko mija… Tak łatwo się zapomina… Ja często wpadam w pułapkę pt. nic się nie dzieje, moje życie to nuda… A potem przypominam sobie, że to i tamto, i jeszcze siamto się fajnego wydarzyło.

Dlatego postanowiłam co miesiąc spisywać dobre rzeczy, które mnie lub mojej rodzinie się przydarzyły.

Jeśli rozpamiętywać, to tylko dobre wydarzenia!!!

A więc… (nie zaczynamy zdania od „a więc”, wiem:). Zatem – w styczniu wydarzyło się sporo dobrych rzeczy. Zapiszę je przede wszystkim sobie ku pamięci, ale może kogoś zainspiruję?

 

1. Najpiękniejsze, co mi się przydarzyło w styczniu, to warsztaty fotografii kulinarnej u Kingi z Green Morning. Potężna dawka wiedzy podana na talerzu od mistrzyni! Nic, tylko brać garściami!

2. Udało mi się zmontować kalendarz z wnuczętami na Dzień Babci i Dziadka. Powiem nieskromnie, że wyszedł super! Robię taki kalendarz od 6 lat, czyli odkąd pojawiła się Maja. Prezent niby dla dziadków, ale zamawiam więcej, bo wszyscy go chcą 🙂 Polecam (bez prowizji :)) firmę Colorland, sprawdzona przeze mnie osobiście. Ładny papier, dobry druk, szybka przesyłka, prosty program do konfiguracji kalendarza.

3. Udało mi się zrobić własny kalendarz do pobrania – do czego podchodziłam od ponad roku 🙂 Zamierzam zrobić na cały rok i być coraz lepszą w tym. Luty z moją akwarelką do pobrania poniżej.

4. Na Trzech Króli Maja (6 lat) miała koncert. Poszło jej świetnie! Zagrała na pianinie „Anioł pasterzom mówił”. Już czyta nuty, trzymała tempo, generalnie ogromny postęp!!!

5. Dzieciaki zaliczyły super ferie. Mam taką fajną robotę, że organizuje w lato przez 4 tygodnie i zimą przez dwa tygodnie zajęcia dla dzieci przez 8 godzin. Czad, co?

6. Wciąż chodzę na naukę jazdy na rolkach! Pochwalę się, że w grupie średnio zaawansowanej, a wcześniej uczyłam się tylko sama. Mnóstwa rzeczy się uczę, z zajęć wychodzę czerwona jak burak i z ogromnym uśmiechem na twarzy.

7. A teraz – to tajemnica – kończę prace nad moją stroną internetową. Będzie piękna! Szczegóły wkrótce. Także na razie facjata w ten no, kubeł 🙂

8. Dostałam zlecenie na zaprojektowanie 3 pokoi!!! Juuuupppi!

9. Do dzisiaj nie wiem, czy to żart, ale koleżanka poprosiła mnie, żebym jej coś namalowała akwarelami i że ona chce to niby kupić… (Kasia, jak żartowałaś, to powiedz prawdę, nie obrażę się!)

10. Widzieliśmy FOKĘ na wolności. Na niedzielnym spacerze w Pucku (mam niedaleko, fajnie, co?), w okolicach portu, pływała sobie i wyglądała na szczęśliwą. Prawie skakałam z radości 🙂

Całkiem niezły bilansik, nespa? A u Was? Co dobrego się wydarzyło?

Uściski pozytywne!

Magda